niedziela, 15 grudnia 2013

Zbliża się koniec...

Ten blog coraz bardziej zbliża się do końca swego istnienia.Bo ileż można ? To już 47 rozdziałów.Już od jakiegoś czasu mam taką myśl , że to już koniec... Dlatego jakoś zakończę to wszystko w rozdziale 48 , potem epilog i... koniec.Jest to dla mnie bardzo przykre , ale brakuje już pomysłów.Niedługo zakładam nowego bloga , innego od pozostałych.Chyba nawet zrobię to dzisiaj , jeszcze zobaczę.A więc serdecznie zapraszam na pozostałe moje blogi.I... no cóż... Następny rozdział będzie tym ostatnim.Postaram się żeby był długi.I pytanie do was - chcecie zakończenie szczęśliwe czy tragiczne ? ( osobiście powiem , ze tragiczne byłoby ciekawsze i końcowy rozdział byłby dłuższy ) Cóż... Piszcie co myślicie.Głosujcie też w ankiecie.

Na zawsze wasza :
~ Lilian

sobota, 14 grudnia 2013

Rozdział 47 - 20% chance of survival...

( Oczami Austina )
Wszedłem do budynku.Zawołałem lekarza który szybko pobiegł po pielęgniarkę.Kolejne minuty pamiętam jak przez mgłę.Powiedziałem , co się stało a potem lekarze zabrali gdzieś brunetkę.Usiadłem w poczekalni i tępo wpatrywałem się w drzwi , za którymi toczyła się walka o życie mojej ukochanej.Po jakimś czasie z sali wyszedł lekarz.Od razu do niego podszedłem.
- Co się stało ? - zapytałem.
- Komplikacje po przeszczepie.
- Ale przeżyje ?
- Cóż... Jest 20 % szans...
Oparłem się o ścianę.
- Mogę do niej wejść ? - zapytałem z nadzieją.
- W sumie nie powinien pan , ale zrobię wyjątek.Może pan wejść , ale nie więcej niż 5 minut.
Skinąłem głową i wszedłem do środka.Dziewczyna była podłączona do niezliczonej ilości urządzeń.Usiadłem na krześle obok łóżka.Złapałem ją za rękę i spuściłem głowę.
- Czemu nie możemy być szczęśliwi... - zapytałem sam siebie.
Wtedy poczułem delikatny uścisk na mojej ręce.Podniosłem głowę i spojrzałem na Ally.Dziewczyna miała otwarte oczy i lekko się uśmiechała.A ja myślałem , że jest nieprzytomna.
- Będziemy... - szepnęła.
Uśmiechnąłem się do niej.
- Muszę już iść.Zajrzę do ciebie jutro - powiedziałem wstając.
- Zostań... - szepnęła.
Spojrzałem na lekarza stojącego obok a ten skinął głową na tak.Usiadłem obok dziewczyny.Siedzieliśmy w ciszy ale nie przeszkadzało nam to.
- Co mi jest ? - zapytała dziewczyna.
- Spokojnie , wszystko będzie dobrze - szepnąłem.
( miesiąc później , oczami Ally )
W końcu wyszłam ze szpitala.Wreszcie ! No ale mniejsza... Wszystko już jest w porządku.Siedzę sobie teraz na kanapie i oglądam swój ulubiony serial.Austin i Dez poszli na siłownię.Nagle usłyszałam dźwięk telefonu.
(Roz.Tel.)
A : Hallo ?
Jimmy Star (J) : Ally ?
A : Tak , cześć Jimmy.Coś się stało ?
J : Wręcz przeciwnie.Mam dla ciebie propozycję.
A : A więc słucham.
J : Nasza wytwórnia podpisała dwuletni kontrakt na tworzenie piosenek do wszystkich ich filmów i bajek.Teraz powstaje bajka "Kraina Lodu" i szukam artystki która zaśpiewa piosenkę promującą ten film.I od razu pomyślałem o tobie.
A : Naprawdę ? Bardzo się cieszę.Byłabym chętna.Kiedy możemy się spotkać ?
J : A mogłabyś wpasć do studia za godzinę ?
A : Jasne.Do zobaczenia.
J : Cześć.
Rozłączyłam się i wyłączyłam telewizor.Poszłam do garderoby i wybrałam taki zestaw :
(Bez okularów - od aut.)
Wzięłam kartkę i długopis.Napisałam Austinowi gdzie i po co poszłam.Wzięłam torbę i wyszłam z domu.Po 15 minutach doszłam do studia.Weszłam i przywitałam się z Jimmym.
- To co mam śpiewać ? - zapytałam.
- Let it go.Tutaj masz tekst.Możemy zaczynać ?
- Mhm - odparłam i weszłam do studia nagraniowego.
Po 2 godzinach ciężkiej pracy , mieliśmy nagraną piosenkę :

Wyszłam ze studia i udałam się do domu.Po drodze wpadłam na...

----------------------------------------------------------------------------------------------------
YAY ! Jest rozdział ! W końcu ! Na kogo ma wpaść Ally ? Piszcie w komach , bardzo mi zależy.

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Rozdział 46 - Old love does not rust?

( Oczami Ally )
Zobaczyłam bruneta , którego bardzo dobrze znałam...
- Ally ! - krzyknął i wbiegł do środka.
- Nick ?! - zdumiona cofnęłam się i oparłam o ścianę.
Ten zbliżył się do mnie i pocałował mnie.Tak... Wiedziałam kto to... Nick.Moja pierwsza miłość... Historia ? Ok.A więc tak - mieszkałam w Miami od urodzenia.Ale zdarzył się taki czas , kiedy musiałam wyjechać.A było to kiedy miałam 15 lat a wróciłam rok później.Wyjechałam , bo moi rodzice dostali dobrze płatną pracę.I wtedy pewien chłopak się we mnie zakochał.Tak , to on.Nick.Czy ja się w nim zakochałam ? Nie , nie... To raczej zauroczenie.Chwilowy romans - nic więcej.Ale... No , umawiałam się z nim.A teraz on tu jest.Tu.Ja mnie znalazł ? Nie mam pojęcia... Ech... Wróćmy do rzeczywistości.Pocałował mnie... a ja ? Sama nie wiem dlaczego - odwzajemniłam gest.Pocałunek był namiętny.I właśnie wtedy... Domyślacie się ? Tak... Właśnie w tej chwili pojawił się Austin... Blondyn pełen wściekłości podbiegł w naszym kierunku.Oderwałam się od chłopaka.Austin brutalnie go ode mnie odepchnął i wywalił za drzwi.Usłyszałam głośny huk drzwi.Blondyn stanął na przeciwko mnie.
- Możesz mi to wytłumaczyć ?! - krzyknął.
- Austin... To nie tak jak myślisz...
- Nie ?! A jak ?!
- To był Nick.Mój były.On tu przyszedł i od progu mnie pocałował... To tyle.Nie mam czego ci tłumaczyć... - spuściłam głowę.
Ze spuszczoną głową poszłam na górę.Weszłam do sypialni i położyłam się na łóżku.Myślałam... O wszystkim.O swoim życiu.Czy jest udane ? Sama nie wiem... Dzieciństwo ? Na ogół szczęśliwe... Brakowało mi jednak przyjaciół... Takich prawdziwych... A teraz ? Znów mogę stracić ukochaną osobę... Nagle drzwi się otworzyły a do sypialni wszedł blondyn.Usiadł obok mnie na łóżku.
- Dlaczego to zrobiłaś ? - zapytał.
- Nie wiem... - odparłam i poczułam jak łzy napływają mi do oczu.
Blondyn delikatnie uniósł mój podbródek i otarł mi łzę.A potem ? Po prostu mnie przytulił.To urocze.Wtuliłam się w niego.
- Chciałabyś mieć dzieci ? - szepnął.
- Kiedyś.Ale jeszcze nie teraz... - odparłam.
Chłopak przyciągnął mnie do siebie i pocałował moje włosy.Co będzie dalej ? Czy coś jeszcze przeszkodzi naszemu szczęściu ? Sama nie wiem.Westchnęłam i wstałam.
- Gdzie idziesz ? - zapytał blondyn.
- Pamiętasz co nam przerwał Nick ?
- No - odparł i wstał.
Teraz dopiero zdałam sobie sprawę , że ciągle jestem w koszuli blondyna.Podszedł do mnie i powoli rozpiął jej guziki.A potem dokończyliśmy to , co wcześniej zaczęliśmy ;) Następnego dnia obudziłam się wtulona w blondyna.Wstałam i ubrałam się w to :
Wyszłam z domu i skierowałam się do sklepu.Kupiłam produkty na śniadanie i wróciłam do domu.Po drodze wpadłam na... Christiana !
- Ooo... Ally... Hej - powiedział i zatrzymał mnie.
- Odczep się - powiedziałam i próbowałam go wyminąć.
Lecz ten złapał mnie w talli i przyciągnął do siebie.Potem namiętnie mnie pocałował.Oderwałam się od niego z obrzydzeniem.
- Odpuść... - powiedziałam słabo bo nagle źle się poczułam.
- Co tak słabo ? - zapytał z ironią.
Chciałam coś powiedzieć ale zrobiło mi się ciemno przed oczami.Osunęłam się na ziemię...
( Oczami Austina )
Ally długo nie wracała. Postanowiłem jej poszukać.Wyszedłem z domu.Nagle zobaczyłem , że w jakiejś uliczce na chodniku leży jakaś dziewczyna.Bez wahania do niej podbiegłem.Miałem nadzieję , że to nie Ally... Dobiegłem do dziewczyny i kucnąłem obok niej.Tak , to była Ally.
- Ally , Ally ! - delikatnie potrząsnąłem dziewczyną.
Nic.Żadnej reakcji.Dziewczyna nie oddychała.Sprawdziłem jej puls.Był bardzo słaby.Na szczęście niedaleko był szpital.Wziąłem dziewczynę na ręce i zaniosłem ją do budynku...

CDN

Jeśli chcecie , to wieczorem wstawię swoją fotkę ;)

Zapraszam !

Serdecznie zapraszam was na mojego aska :

ask.fm/NajFankaRaury

Możecie mi tam zadawać pytania dotyczące bloga , jak i innych dziedzin.Serdecznie zapraszam.

sobota, 7 grudnia 2013

Kto ?

Przeglądałam wyniki ankiety i... Są 2 głosy abym usunęła bloga... Czy mogłabym się dowiedzieć , kto tak zagłosował ? Dlaczego nie potraficie wyrażać szczerej opinii ? Komentarze są pozytywne , a w anonimowej ankiecie okazuje się że coś wam się nie podoba.Co ? Nie rozumiem was.Ja chcę znać SZCZERĄ opinię na temat mojego bloga.Lepsza jest prawda niż kłamstwo.Dlaczego nie jesteście ze mną szczerzy ?

piątek, 6 grudnia 2013

Najlepszego !

Życzę wam wszystkiego najlepszego z okazji Mikołajek ! U mnie Ksawery* daje czadu i sypie śnieg.Jak u was ? Co dostaliście ? Ja kubeczek z przesłodką sówką <3.Dodaję wam kilka mikołajkowych zdjęć z najlepszego serialu na świecie - A&A.
* Ksawery - orkan , który powoduje w Polsce silny wiatr.

środa, 4 grudnia 2013

Rozdział 45 - Start of common life.

( Oczami Ally )
Cóż... Nie będę wam opisywała co działo się potem , ponieważ to sfera prywatna ;) Obudziłam się wtulona w blondyna.Otworzyłam oczy.Austin jeszcze spał.Po cichu wstałam i poszłam do łazienki.Opłukałam twarz wodą.Miałam się ubrać , ale postanowiłam że najpierw zrobię śniadanie.Poszłam do kuchni i wyjęłam składniki potrzebne do zrobienia naleśników.Zrobiłam ciasto , wyjęłam patelnię i zaczęłam je smażyć.Wyjęłam z lodówki sok pomarańczowy i nalałam go do dwóch szklanek.Wyciągnęłam pierwszego naleśnika i wylałam resztę ciasta na kolejnego.Z szafki wyjęłam tacę i postawiłam na niej szklanki.Gdy naleśnik się usmażył , dołożyłam 2 talerze i poszłam z nią do sypialni.Postawiłam tacę na szafce nocnej.Austin jeszcze spał.Wzięłam poduszkę i rzuciłam nią w blondyna.Ten z wrażenia spadł z łóżka ! Zaczęłam się śmiać jak szalona.Chłopak wstał z podłogi.
- Ty ! - krzyknął i rzucił we mnie poduszką.
Schyliłam się i trafił w ścianę.
- Pudło ! - krzyknęłam schylając się po poduszkę.
Wtedy on niespodziewanie chwycił mnie w talii i rzucił na łóżko.Zaczął okładać mnie poduszką a ja śmiałam się jak szalona.
- Dobra , dosyć ! - krzyknęłam.
Chwyciłam poduszkę i zaczęłam kaszleć.Blondyn natychmiast do mnie podszedł.
- Ally ? Nic ci nie jest ?
Wtedy ja wzięłam zamach i walnęłam go poduszką.Zaśmiałam się.
- Oż ty ! - krzyknął i pociągnął mnie za rękę.
Wylądowałam na łóżku obok niego.Pocałował mnie namiętnie.Oddałam gest i podniosłam się.Zjedliśmy śniadanie i poszliśmy się ogarnąć.Ubrałam się w to :
Wyszłam z łazienki i udałam się w kierunku sypialni.Czekał tam na mnie Austin - był już ubrany.Usiadłam obok niego.
- Ally ? - zapytał.
- Tak ?
- Może zamieszkalibyśmy razem ? - zapytał.
- Moim zdaniem to dobry pomysł.
Pojechaliśmy obejrzeć mieszkania na sprzedaż.Po 2 godzinach zdecydowaliśmy się na dom niedaleko naszych rodziców.Podpisaliśmy umowę i już mogliśmy się wprowadzać.Tak wygląda nasz dom w środku :
Sypialnia :
Kuchnia :
Jadalnia :
Łazienka :
Salon :
Ogród :
Spakowaliśmy się w swoich domach i pojechaliśmy do wspólnego.Weszliśmy do środka.Austin położył walizki na podłodze , zrobiłam to samo.Blondyn zbliżył się do mnie i pocałował mnie.Odwzajemniłam gest.Oparłam się o ścianę.Pocałunek stawał się coraz bardziej namiętny.Austin wziął mnie na ręce i skierował się w stronę sypialni.Postawił mnie już w środku.Padliśmy na łóżko.Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Troszkę odsunęłam się od Austina.
- Nie idź... - mruknął i przyciągnął mnie do siebie.
Zdjął mi bluzkę a ja rozpięłam mu koszulę.Ponownie usłyszałam dzwonek do drzwi.Nie zwróciłam na to uwagi.Gdy usłyszałam go po raz trzeci , oderwałam się od blondyna.Wstaliśmy z łóżka.Blondyn założył t-shirt a ja włożyłam jego koszulę.Poprawiłam włosy i poszłam otworzyć.Blondyn poszedł do kuchni.Poszłam w kierunku korytarza.To kogo tam zobaczyłam , przeraziło mnie...

CDN

Nowa zakładka

Zapraszam was do nowej zakładki Wasze opinie gdzie możecie wyrażać opinie na temat mojego bloga.

Ross i Lau.

Ojej ojej... Ross i Laura są parą ! Potwierdzili to na askach ! Aww ^^ Wiem , wiem... Część z was będzie się pewnie ze mnie śmiać i mówić że to nie prawda.Ale wiecie co ? Guzik mnie to obchodzi.Piszę to dla ludzi , którzy tak jak ja kibicują tej parze.Ja wiem że są razem , a że ty nie wierzysz ? Trudno.Ja wiem swoje i tego się będę trzymać.Ale proszę bardzo - wyrażajcie swoje opinie.Pozytywne i negatywne.Czekam i odpowiadam.

wtorek, 3 grudnia 2013

niedziela, 1 grudnia 2013

Rozdział 44 - Unexpected ending.

( Oczami Austina )
Kolejne godziny były strasznie męczące - nie mogłem spać , ciągle myślałem o Ally.Ona... Tak bardzo ważna dla mnie osoba... Przeze mnie może teraz umrzeć... Dlaczego zostawiłem ją samą ? Przecież była w złym stanie ! Przysnąłem dopiero nad ranem , na szpitalnym krześle.Obudziłem się i nadal czekałem.Na jakiekolwiek informacje - nawet te złe.Byleby coś wiedzieć... Nagle zauważyłem lekarza dziewczyny.Podszedłem do niego.
- I... i co z nią ?
- Bez zmian.Jest w krytycznym stanie.Musimy znaleźć dawcę w ciągu tygodnia.Musimy.Inaczej...
- Tak wiem... - przerwałem mu - czy mógłbym do niej wejść ?
- Tak , ale tylko na chwilę.Pacjentka jest w stanie śpiączki.
- Dobrze.
Lekarz wskazał mi drzwi , gdzie przebywała dziewczyna.Nacisnąłem klamkę i wszedłem do środka.Ally nie wyglądała dobrze - była blada i pobita.Wyglądała jak mała , bezbronna dziewczynka.I tak się pewnie czułam w tamtej chwili - w której mnie przy niej zabrakło... Usiadłem obok niej i bezmyślnie się w nią wpatrywałem.Nie wiedziałem co robić.Delikatnie odgarnąłem jej włosy.
- Obudź się... - powiedziałem cicho.
Wstałem i opuściłem pomieszczenie.Nie mogłem dłużej tam zostać.Szkoda...
( 6 dni później )
Ech... Jest źle , bardzo źle ! Jeśli dzisiaj nie znajdą dawcy , Ally umrze.Jej stan się pogorszył - mają 24 godziny.Gdybym mógł , oddałbym jej moje serce.Ale nie mogę... Nagle zauważyłem lekarza Ally który gdzieś biegnie.Zatrzymałem go.
- Co się stało ?
- Przepraszam , muszę iść.Mamy dawcę , jest mało czasu ! - krzyknął i pobiegł dalej.
Mają dawcę.Ale... Jeśli operacja się nie powiedzie ? Powiadomiłem o tym przyjaciół.Rodzice Ally wyjechali do innego miasta i nie mogę przyjechać.Wyjechali tydzień temu.Ale w tym momencie to nieistotne.15 minut później w szpitalu zjawili się Trish i Dez.Dawno ich nie było , co ? A to dlatego , że pomagali organizacji wspomagającej biednych i wyjechali na miesiąc do Chocago.Wczoraj wrócili i o wszystkim ich poinformowałem.Byli w szoku.Z niecierpliwością czekaliśmy na informacje.Po 6 godzinach z sali wyszedł lekarz.Od razu , jako pierwszy ze wszystkich do niego podszedłem.
- Co z nią ?
- Udało się.Ale uprzedzam - pacjentka jest w śpiączce.Nie wiadomo , kiedy się obudzi... To nie jedyna zła wiadomość - nie mamy pewności czy przeszczep się przyjmie.Ale proszę być dobrej myśli.
A więc czekaliśmy...
( około miesiąc później , oczami Ally )
Otworzyłam ociężałe powieki.Nie wiedziałam , gdzie jestem.Rozejrzałam się.Byłam w szpitalnej sali.Gdy spróbowałam się odezwać , coś mi przeszkodziło.W przełyku miałam rurkę.Pewnie do intubacji.Natychmiast zebrał się nade mną tłum lekarzy i zaczęli coś do siebie mówić.Ktoś spoglądał na monitor komputera , ktoś robił mi badania , jeszcze ktoś wyszedł z sali.Pielęgniarka wyjęła mi tą rurkę - znów mogłam normalnie oddychać.Nagle podeszła do mnie pielęgniarka.
- Jakiś chłopak bardzo chciałby panią odwiedzić.Wyraża pani zgodę ?
Kiwnęłam głową na tak.To na pewno Austin... Jednak do sali wszedł...Christian ! Myślałam że dostanę zawału.
- Wyjdź... - szepnęłam słabo.
- Co tam mruczysz ?
- Wyjdź... - powtórzyłam cicho.
- Hah.Jak tylko wyjdziesz dokończymy to , co zaczęliśmy.
Wtedy do sali wpadł Austin.
- Ally ! - krzyknął uradowany.
Uśmiechnęłam się.
- Wynoś się stąd ! - warknął kiedy zobaczył bruneta.
Chłopak , o dziwo , bez sprzeciwu opuścił salę.
- Ally ! W końcu się obudziłaś ! - blondyn podszedł do mnie i usiadł na krześle obok łóżka.
- Tęskniłam... - szepnęłam i uśmiechnęłam się.
- Nawet nie wiesz , jak się o ciebie martwiłem.
( tydzień później )
Dzisiaj wyszłam ze szpitala.Jestem w domu i czekam na Austina , oglądając telewizję.Pewnie się zastanawiacie , co ze szkołą ? A więc za miesiąc cała nasza czwórka idzie do szkoły teatralno-wokalnej.Ja i Austin - na kierunek wokalny , Trish i Deza - na aktorski.To znaczy , że oni mają więcej zajęć z aktorstwa , a my więcej ze śpiewania.Usłyszałam dzwonek do drzwi , więc poszłam otworzyć.W progu stał Austin a przed sobą trzymał piękne kwiaty.Wyglądały tak :
- Dziękuję - powiedziałam z uśmiechem i wzięłam kwiaty.
Wpuściłam chłopaka do środka a kwiaty wstawiłam do wazonu.Podeszłam do Austina.
- Tęskniłeś za mną ? - zapytałam , zbliżając się do Austina.
- A jak myślisz ? - odparł z uśmiechem.
- Myślę , że tak - powiedziałam , również się uśmiechając.
- To bardzo dobrze - odparł blondyn.
- Ja też za tobą tęskniłam.I to bardzo - powiedziałam ciszej.
- Jak bardzo ?
- Pokazać ci ? - zapytałam z uśmiechem.
- Mhm - mruknął.
Zbliżyłam się do niego jeszcze bardziej.Pocałowałam go.Chłopak odwzajemnił gest.Objęłam blondyna za szyję a on objął mnie w tali.Zaczęliśmy się całować bardziej namiętnie.A potem... Cóż ja wam będę opowiadać ;)

CDN

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak ? Mamy romantyczne zakończenie tej dramatycznej historii.Co chcecie dalej ? Dajcie pomysł w komentarzu , bo ja sama nie wiem.Nie wiem , z czego będziecie najbardziej zadowoleni.