sobota, 16 listopada 2013

Rozdział 36 - Do not lose hope

( Oczami Ally )
Oparłam się plecami o drzwi i westchnęłam.Było mi przykro , ale nie potrafiłam zachować się inaczej.Znów usłyszałam pukanie.
- Ally , proszę otwórz - usłyszałam głos Austina.
Z wściekłością kopnęłam w drzwi.
- Proszę...
Otworzyłam drzwi.Ujrzałam zdziwionego i mającego nadzieję blondyna.Ja jednak nic nie mówiąc dałam mu z liścia i ponownie zamknęłam drzwi.
- Ał... - usłyszałam stłumiony głos i zaśmiałam się.
Pamiętam jak śmialiśmy się do łez... Ech...
- Ally , nie odejdę stąd dopóki mnie nie wpuścisz - usłyszałam głos blondyna.
- O 20 przyniosę ci koc - powiedziałam z ironią i odeszłam od drzwi.
Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizję.Po około godzinie oglądania podeszłam do drzwi i wyjrzałam przez wizjer.Austin wciąż siedział pod drzwiami.
- Niech sobie czeka - powiedziałam sama do siebie i wróciłam do oglądania.O 19 zaczęło się ściemniać.Znów podeszłam do drzwi.Blondyn nadal tam był.Zrobiło mi się go żal , ale nie na tyle aby go wpuścić.Chwyciłam pierwszy lepszy koc i otworzyłam drzwi.Wyrzuciłam go i zamknęłam je.Poszłam do kuchni w celu zrobienia sobie kolacji.Zajrzałam do lodówki.Wyciągnęłam jajka i postawiłam je na stole.Wyjęłam patelnię , włączyłam gaz i postawiłam naczynie na kuchence.Wyjęłam 2 jajka i rozbiłam je nad naczyniem.Wyszłam z kuchni i ponownie wyjrzałam przez wizjer.To nierealne , ale blondyn nadal tam siedział.Westchnęłam i wyciągnęłam kolejne 2 jajka , w końcu musi coś jeść.Doprawiłam jajecznicę solą i pieprzem i dodałam wcześniej pokrojoną cebulę.Podsmażałam ją jeszcze chwilę i wkrótce była gotowa.Wyłożyłam 2 porcje i postawiłam je na stole.Chwyciłam do ręki jeden talerz i wyszłam z kuchni.Otworzyłam drzwi i wyszłam na korytarz.Austin wstał.Unikając jego wzroku , podałam mu talerz i skierowałam się w kierunku drzwi.Blondyn złapał mnie za rękę.Szybko mu ją wyrwałam.
- Z nami koniec Austin - powiedziałam i weszłam do domu trzaskając drzwiami.
Choć serce mówi mi jedno i ciągle to samo , ja zasadniczo słucham rozumu.A on nie pozwala mi wybaczyć... Usiadłam na kanapie i powoli zjadłam jajecznicę.Umyłam talerz i wyjrzałam przez wizjer.Chłopak nadal siedział przed drzwiami i trzymał pusty talerz w ręce , w drugiej miał telefon i grał w jakąś grę.Westchnęłam.Zrobiło mi się głupio... Otworzyłam drzwi.
- Wejdź - powiedziałam z niechęcią w głosie.
Blondyn wszedł a ja zamknęłam drzwi.
- Nadal nie masz zamiaru iść do domu ?
- Nie.
- Okej... Nie jestem istotą bez serca , nie pozwolę ci spać na dworze.Możesz przespać się na kanapie - powiedziałam , biorąc od niego talerz i wchodząc do kuchni.
Umyłam go i położyłam na suszarce.
- Jak chcesz , to włącz sobie telewizor - powiedziałam i poszłam na górę.
Wyjęłam piżamę i poszłam do łazienki.Umyłam się , przebrałam i udałam w kierunku swojego pokoju.Jeszcze godzinę oglądałam telewizję a potem poszłam spać.Obudziły mnie promienie słoneczne wdzierające się przez moje okno.Otworzyłam oczy i powoli wstałam z łóżka.Miałam na sobie taką koszulę nocną :
Zeszłam do kuchni i nastawiłam wodę na herbatę.Weszłam do salonu.Na kanapie spał Austin.Wyglądał słodko.Uśmiechnęłam się i wróciłam do kuchni.Woda akurat się zagotowała.Zrobiłam herbatę sobie i blondynowi , po czym włączyłam toster.Wyjęłam 2 kromki chleba i włożyłam je do urządzenia.Po chwili wyskoczyły z niego.Położyłam je na talerzu i włożyłam do tostera kolejne 2 kromki.Gdy wyskoczyły , położyłam je na talerzu i wyłączyłam toster.Wzięłam do ręki jeden talerz oraz herbatę i zaniosłam je do salonu.Miałam zamiar obudzić Austina , ale zauważyłam że sam się przebudza.Wróciłam do kuchni i usiadłam przy stole.Ugryzłam kawałek grzanki i popiłam go łykiem herbaty.Kątem oka spojrzałam na scenę która działa się w salonie , bo była naprawdę komiczna.Chłopak obudził się i przeciągnął.A że nie leżał w swoim wielkim łóżku , zabrakło mu miejsca i spadł na podłogę.Nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać.Blondyn podniósł się z podłogi.Gdy zobaczyłam jego fryzurę zaczęłam się śmiać jeszcze głośniej.Chciałam się opanować i z godnością dokończyć posiłek ale nie mogłam.Austin spojrzał do lustra i zaczął się śmiać.
- To ja pójdę do łazienki - powiedział i udał się w kierunku " pokoju czystości "
Ja ogarnęłam całą sytuację i szybko zaszyłam się w pokoju.Podeszłam do szafy i wybrałam to :
Gdy skończyłam się ubierać , zobaczyłam że drzwi do mojego pokoju się otwierają.Zanim zdążyłam cokolwiek zrobić , blondyn był już w środku.Wstałam z zamiarem wywalenie go za drzwi.On podszedł do mnie i pocałował mnie...


CDN

Rozdział 35 - I lost a child, but it would be better

( Oczami Austina )
Wyszedłem z sali , ale nie zamierzałem odpuścić.Muszę walczyć.Muszę... Siedziałem w poczekalni i rozmyślałem gdy nagle zobaczyłem Trish.
- Co się stało ? - zapytała.
- Ally... Ona... Ona próbowała się zabić..
- Co ?! Dlaczego ?!
- Bo.. Bo ja...
- Coś ty jej znowu zrobił ?!
- Bo ja z nią zerwałem...
- Co ?! A niby dlaczego ?! - krzyknęła.
- Bo.. Bo przeczytałem w gazecie że... A z resztą sama zobacz - odparłem i podałem jej czasopismo.
- Ally Dawson - kolejne zaskakujące doniesienia.Czytaj str. 12 - przeczytała i otworzyła na wspomnianej stronie - Ally Dawson jest w ciąży z Austinem Moonem.Jednak... Regularnie go zdradza ! I żeby tego było mało , robi to z... Jimmym Starem , szefem wytwórni Star Records ! Patrz zdjęcie obok - przeczytała.
- Widzisz ?
- Ty naprawdę uwierzyłeś temu szmatławcowi ?!
- No..
- A czytałeś ostatnią stronę ?
- Nie...
Dziewczyna przewróciła strony na koniec gazety i pokazała mi ją.
- Wszystkie informacje zawarte w gazecie są nie prawdziwe.Gazeta jest po to , aby się pośmiać.Wszystkich urażonych naszą gazetą - bardzo przepraszamy - przeczytałem.
I... Usiadłem z wrażenia.
- Boże co ja zrobiłem... Ona mi nigdy w życiu nie wybaczy...
Wtedy z sali wyszedł lekarz.
- Coś się stało ? - zapytałem.
- Niestety , pani Dawson poroniła.Proszę się nie obwiniać , strata dziecka nie nastąpiła w skutek próby samobójczej a samoistnie.Jej organizm nie był gotowy na dziecko i gdy zaczęło się rozwijać , po prostu je wykluczył.
- Czy mogłabym się z nią zobaczyć ? - zapytała Trish.
- Oczywiście.Pacjentka została poinformowana o stracie dziecka.
Brunetka kiwnęła głową i weszła do sali Ally.Ja czekałem na zewnątrz , wciąż nie wierząc w to , co usłyszałem.
( Oczami Ally )
Drzwi otworzyły się a do sali weszła Trish.Usiadła na krześle obok mnie.
- Hej.Przykro mi.
- A mi nie - odparłam.
- Jak to ?
- Nie byłam gotowa na dziecko.Zwłaszcza teraz , kiedy zostałam sama...
- Nie wybaczysz Austinowi ?
- Nie... Za dużo razy mu wybaczałam.
- To twoja decyzja.
( Tydzień później )
Jestem już w domu.Jestem.Heh.Siedzę i oglądam TV.Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi.Zwlekłam się z łóżka.Otworzyłam drzwi.Zobaczyłam w nich blondyna.
- Ally ja...
Bez namysłu zamknęłam mu drzwi przed nosem.Nie potrafię mu wybaczyć...

CDN

czwartek, 14 listopada 2013

Rozdział 34 - I can not forgive you...

( Oczami Austina )
Ratownicy weszli na górę.
- Co się stało ? - zapytał jeden z nich.
Drugi w tym czasie podbiegł do brunetki.
- Znalazłem ją w tym stanie.Chyba wzięła to - powiedziałem i podałem mu opakowanie które znalazłem.
- Dobrze.To bardzo silne leki nasenne.Zabierzemy ją do szpitala.
- Czy mogę jechać z wami ?
- Czy jest pan kimś z rodziny ?
- Nie.. Znaczy... Jestem ojcem jej dziecka.
- To pacjentka jest w ciąży ?! - prawie krzyknął.
- Tak... - odparłem.
- Dobrze , niech pan jedzie - odparł w pośpiechu i zbiegł po schodach.
Wszedłem do karetki.Po 10 minutach dojechaliśmy do szpitala.Usiadłem w poczekalni.Dziewczynę zabrali od razu do jakiegoś pomieszczenia.A ja ? Sam nie wiem jak mogłem być tak głupi... Dlaczego w to uwierzyłem ?! Zadzwoniłem do Trish.
( Rozmowa telefoniczna )
Au - Halo...
T - Austin ? Coś się stało ?
Au - Chodzi o Ally... Jest w szpitalu...
T - Jak to ? Co się stało ?!
Au - Przepraszam cię , ale to nie jest rozmowa na telefon...
T - Co to za szpital ?! Zaraz będę !
Au - Ale... Przecież ty...
T - Nie marudź tylko podaj mi nazwę szpitala !
Au - Medical Center Clinic.
T - Lecę.Pa ! - krzyknęła i rozłączyła się.
Z niecierpliwością czekałem aż lekarz wyjdzie z sali w której leżała Ally.W końcu po około półgodzinie zobaczyłem lekarkę.
- Dzień dobry.Co z Ally ?
- Czy jest pan kimś z rodziny ?
- Jestem ojcem jej dziecka.
- Dobrze.Zapraszam do gabinetu - odparła , wskazując ręką drzwi.
Pomyślałem , że to pewnie coś poważnego skoro nie może mi tego powiedzieć na korytarzu.Weszliśmy do środka.Lekarka usiadła za biurkiem , ja na krześle.
- Co jej jest ?
- Zacznijmy od tego , że jest w śpiączce.Niestety , nie wiadomo kiedy się obudzi... Druga sprawa , jest bardzo osłabiona.Doszło do uszkodzeń narządów wewnętrznych.
- A co jak się obudzi ?
- Jesteśmy dobrej myśli.Wszystko powinno być w porządku.
- A... Co z dzieckiem ?
- Wiemy na pewno , że żyje.Ale nie da się przeprowadzić dokładnych badań gdy pacjentka jest w śpiączce.Niestety musimy poczekać , aż się obudzi.
- Mogę do niej wejść ?
- Tak.Proszę dużo do niej mówić , przypominać.To pomoże.
Kiwnąłem głową i opuściłem gabinet.Poszedłem prosto do sali 12 - to w niej leżała Ally.Nacisnąłem klamkę i delikatnie popchnąłem drzwi.Podszedłem do łóżka dziewczyny.Usiadłem na krześle i zacząłem do niej mówić...
( tydzień później )
Codziennie przychodzę do Ally i mówię do niej.Dziś jak zwykle przyszedłem do szpitala.Gdy już miałem wchodzić do sali , zaczepiła mnie lekarka.
- Panna Dawson się obudziła.
- Naprawdę ? To cudownie ! - krzyknąłem.
- Może pan wejść - odparła , uśmiechając się.
( Oczami Ally )
Obudziłam się... Tak.. Teraz tak sobie pomyślałam , że to co zrobiłam nie miało sensu.Muszę żyć , dla mojego dziecka.Tak sobie rozmyślałam , kiedy zauważyłam że drzwi się otwierają.Do środka wszedł mężczyzna.Spojrzałam na jego twarz.To był... Austin...
- Wyjdź - powiedziałam słabym głosem.
- Ally ja...
- Wyjdź - powtórzyłam jeszcze słabiej.
- Pozwól mi chociaż wytłumaczyć...
- Wyjdź ! - krzyknęłam , zbierając ostatki sił.
Blondyn spuścił głowę i opuścił pomieszczenie.

CDN

środa, 13 listopada 2013

Rozdział 33 - How could you?

( Oczami Ally )
Wyszłam z mojego pokoju i skierowałam się w kierunku przedpokoju.Jestem ubrana tak :
( Bez czapki )
Wyszłam z domu i udałam się w kierunku kawiarni.Po chwili byłam na miejscu.Czekał tam na mnie Austin.
- Cześć - powiedziałam podchodząc do blondyna.
- Hej - powiedział i cmoknął mnie w usta.
Usiadłam na krześle.
- Słucham - powiedziałam , patrząc mu w oczy.
- Ally... Nie wiem jak ci to powiedzieć...
- Co się stało ?
- Ally ja... my... musimy z tym skończyć...
- Z czym ?
- Z nami... My... My nie możemy być razem...
- Zostawiasz mnie ?! Teraz ?! - krzyknęłam wstając.
- Ally , czekaj...
- Zostawiasz mnie ?!
- Musimy się rozstać...
Ze łzami w oczach odwróciłam się i pobiegłam w stronę swojego domu.Nawet nie próbował mnie zatrzymać... A to drań ! Drań którego tak bardzo kochałam... Jak mogłam być taka głupia ?! Wbiegłam do swojego pokoju i cała zapłakana usiadłam na łóżku.Zranił mnie... Bardzo... Nie mam dla kogo żyć... Otworzyłam szufladę i wyjęłam z niej środki nasenne.Wysypałam garść tabletek i nalałam wodę do szklanki.Wzięłam tabletki i popiłam je wodą.Usłyszałam kroki na schodach i pukanie.
- Ally ? - usłyszałam głos blondyna.
Chciałam odpowiedzieć , byłam jednak za słaba.Opadłam na łóżko a z mojej ręki wyleciało opakowanie po tabletkach.Chłopak nacisnął klamkę i wszedł do środka.
- Ally ! - krzyknął i podbiegł do mnie.
Jednak ja zobaczyłam ciemność...
( Oczami Austina )
Matko Boska , co ja zrobiłem ?!
- Ally ! - krzyknąłem i delikatnie potrząsnąłem dziewczyną.
Nic.Żadnej reakcji.Sprawdziłem puls - na szczęście żyła.Rozejrzałem się.Na podłodze zobaczyłem opakowanie po środkach nasennych.Wyjąłem telefon i zadzwoniłem po pogotowie.Po chwili usłyszałem dźwięk syreny...

CDN
Czy Ally przeżyje ? I co będzie z dzieckiem ?

Z pamiętnika Trish

2.12.2013
Ech... Obecna sytuacja jest bardzo skomplikowana.Ally jest w ciąży i nie ma dla mnie czasu.Z resztą nie dziwię się - kilka dni leżała w szpitalu.Teraz ja nie mam dla niej czasu bo... wyjechałam.Nie mogłam jej o tym powiedzieć w szpitalu , była w złym stanie.Potem nie miałam odwagi a teraz... teraz jest już za późno... Siedzę w samolocie do... Paryża.To tak strasznie daleko... Ale nie miałam wyjścia.Dlaczego ? Rodzice.Zdecydowali się przeprowadzić , ojciec dostał tam dobrze płatną pracę.A ja ? Nie mogłam zostać sama w Miami.Niestety... Nie wiem jak powiedzieć o tym Ally... Dziewczyna się załamie... Nie chcę jej robić jeszcze większych przykrości tym bardziej że Austin... Nie chcę nawet o tym wspominać... On... On musi jej to powiedzieć... To straszne... Nie wiem jak ona to przyjmie.Ale... Ile miał czekać ? Nie miał wiele czasu.On też nie chce jej zranić , wiem że bardzo się kochają.Ale niestety , blondyn nie ma wpływu na bieg historii... To co się stanie bardzo zmieni życie obojga... Ciąża... Nie wiem jakim cudem... Czy byli aż tak głupi ? Wiem , to moi przyjaciele.Ale nie potrafię powiedzieć nic innego.To po prostu czysta głupota.Cieszę się ze Ally mnie nie słyszy... Będę strasznie za nią tęsknić...

Nowość

Dodaję nowy rodzaj postów - z pamiętnika.Będą to wpisy poszczególnych bohaterów o sytuacji w której się znajdują.Pierwszy taki wpis pojawi się niebawem i będzie to wpis Trish bądź Deza , ponieważ ostatnio skupiłam się na Austinie i Ally a o nich zapomniałam.Druga sprawa jest taka , że zastanawiam się na przyszłością mojego drugiego bloga.Nie mam już weny... I teraz moje pytanie - czy ktoś chciałby przejąć tego bloga ? Lub prowadzić go razem ze mną ? Bo jak już powiedziałam , nie mam pomysłu i potrzebuję pomocy.Dlatego jeśli ktoś ma czas i chęć , proszę pisać w komentarzach.Zależy mi na osobie która pomoże mi wyprowadzić bloga na prostą.Jeśli w ciągu tygodnia pod tym postem nie zobaczę odzewu - zamykam bloga.To tyle.

~ Lilian

wtorek, 12 listopada 2013

Rozdział 32 - Nieskomplikowane komplikacje

( Oczami Ally )
Wynik był... pozytywny... Momentalnie pociemniało mi przed oczami.Później pamiętam już tylko ciemność... Po chwili doszło do mnie jasne światło.Delikatnie otworzyłam oczy.Nad sobą zobaczyłam zaniepokojonego blondyna.
- Ally , obudziłaś się ? - zapytał.
Kiwnęłam głową.
- Co się stało ? - zapytał.
Nic mu nie odpowiedziałam , tylko podałam mu test który ściskałam w ręce.Zdumiony spojrzał na małe pudełeczko.
- To znaczy że...
- Tak... Jestem w ciąży... Przepraszam... - powiedziałam i znów zemdlałam.
Tym razem obudziłam się w szpitalu.Obok mnie siedział Austin.
- Ally ? - zapytał z przejęciem.
- Co się stało ? - zapytałam z trudem.
- Będzie dobrze , spokojnie.
- Co z dzieckiem ?
- Wszystko w porządku , to normalne w twoim stanie.
Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Przepraszam... - szepnęłam.
- Ale za co ?
- Za ciążę.
- Ale ja się cieszę - chłopak uśmiechnął się.
Odwzajemniłam uśmiech.
- Dzisiaj cię wypiszą.
( 2 godziny później )
Jestem już w domu i czuję się dobrze.Okazało się że nic mi nie jest.Ale... No właśnie... Co będzie dalej ? Co ze szkołą ? Jak będziemy żyli ? Ech , mam wiele pytań na które nie znam odpowiedzi...  Nagle usłyszałam dzwonek mojej komórki.Wzięłam ją do ręki i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
( Rozmowa Telefoniczna )
A - Halo ?
Au - Ally ? Chciałbym się z tobą spotkać.
A - Ok.Kiedy i gdzie ?
Au - Najlepiej za pół godziny w kawiarni " Pychotka "
A - Spoko.To pa.
Au - Pa.
Rozłączyłam się i odłożyłam telefon.

CDN
W następnym rozdziale :
Co Austin ma do powiedzenia Ally ?

Postój

Po pierwsze : DZIĘKUJĘ !!! WIELKIE , WIELKIE DZIĘKI ! Uwielbiam was ! Prawie 9 000 wyświetleń i mnóstwo komentarzy ! Poprawiacie mi nastrój codziennie ! A druga sprawa - widzę że martwicie się tym że nie ma rozdziału 32.Nie martwcie się - piszę , piszę.Żeby was jeszcze bardziej zaciekawić powiem , że życie Ally będzie zagrożone... Czekajcie cierpliwie !

środa, 6 listopada 2013

Rozdział 31 - Zimowe wakacje

( Oczami Ally )
Zbliżają się święta.Jest początek grudnia.Obudziłam się.Zobaczyłam , że wyświetlacz mojego telefonu się świeci.Wzięłam telefon do ręki i nacisnęłam zieloną słuchawkę.
- Halo ? - zapytałam.
- Hej Ally , mam dla ciebie niespodziankę.
- Jaką ?
- Zabieram cię na wakacje !
- W zimie ?
- A czemu nie ?
- No w sumie... I tak mamy przerwę świąteczną.To kiedy ?
- Zależy...
- Od czego.
- Czy masz czas dzisiaj ?
- Dzisiaj ?
- Mhm.
- Hmm... Tak !
- Cieszę się.Przyjdę kolo 11.Pa.
- Ok pa.
Rozłączyłam się.Wstałam i ubrałam się.Zjadłam śniadanie.Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi.W drzwiach zobaczyłam Austina.
- Gdzie jedziemy ? - zapytałam , zamykając drzwi.
- W góry.
- Super ! - krzyknęłam.
Wsiedliśmy do samochodu jego ojca.
- Masz prawo jazdy ? - zapytałam zdziwiona.
- Tak - odparł.
Kilka godzin później byliśmy na miejscu.Weszliśmy do pensjonatu.Austin usiadł na łóżku.
- Chodź - powiedział.
- Ok - odparłam i usiadłam mu na kolanach.
Zaczęliśmy się całować.Blondyn delikatnie mnie objął.Zrobiliśmy TO.Cieszyłam się.To moja pierwsza wielka miłość i byłam szczęśliwa że mamy to za sobą.
( 2 tygodnie później )
Właśnie wróciliśmy z wakacji.Byłam w domu i rozpakowywałam się.Nagle poczułam mdłości.Pobiegłam do łazienki.Następnego dnia i dwa dni później było to samo.Wystraszyłam się.Włączyłam komputer i szukałam informacji na temat mojej dolegliwości.Co bym nie wpisała , wszędzie pisali aby... zrobić test ciążowy... Poszłam do apteki.Starsza pani podała mi małe pudełeczko.Zapłaciłam i wróciłam do domu.Weszłam do łazienki.Zdenerwowana czekałam na wynik.Spojrzałam na zegarek.
- Już - pomyślałam i z przerażeniem chwyciłam test.Wynik był...

CDN
W następnym rozdziale :
Czy Ally jest w ciąży ?

wtorek, 5 listopada 2013

Libster Awards

Jeju , drugi raz zostałam nominowana ! Bardzo , bardzo wam dziękuję ! Zostałam nominowana przez Sisi Marano.Bardzo ci dziękuję.Na końcu posta wyjaśnię wam , co dalej z blogiem i dlaczego nie pisałam.Na razie zajmijmy się nominacją :)
Na początek , co to jest ?
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów  więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
A teraz odpowiadam na pytania :

 
1. Ile masz lat?.
Mam 12 lat.
2. Jaki jest twój ulubiony przedmiot w szkole? 
Najbardziej lubię polski , lubię również przedmioty humanistyczne.
3. Masz jakie zwierzę?
Tak , mam świnkę morską. 
4. Co jest twoją inspiracją w pisaniu bloga? 
Uwielbiam ten serial i postanowiłam stworzyć własną historię na temat tego , co lubię.Jeśli tworzę bloga , to tylko dlatego że coś kocham.
5. Jaka jest twoja ulubiona piosenka? 
Lubię wiele piosenek.Aktualnie moją ulubioną jest Roar Katy Perry i I love Christmas Laury i Rossa :)
6. Jaka jest twoja ulubiona cyfra? 
5 ;)
7. Jaki jest twój ulubiony kolor? 
Lubię wszystkie kolory tęczy.
8. Twój telefon jest dotykowy? 
Tak :)
9. Jakie jest twoje ulubione danie? 
Hmm... To trudne pytanie , lubię wiele dań.Uwielbiam dania mojej mamy , jeśli ona coś ugotuje to na pewno to zjem :)
10. Jakie jest twoje motto? 
Ciesz się każdym dniem , może być twoim ostatnim.
11.  Czytasz mojego bloga? 
Oczywiście , bardzo go lubię :)

Moje nominacje :
http://auslly-story.blogspot.com/

Mam tylko jedną nominację , przepraszam ale nie mam więcej...

Moje pytania :
1.Co lubisz najbardziej robić ?
2.Masz jakieś zwierzę ?
3.Jak serial lubisz najbardziej ?
4.Jak bardzo lubisz Austina i Ally ?
5.Twoja ulubiona liczba ?
6.Lubisz mojego bloga ?
7.Ile masz lat ?
8.Wolisz morze czy góry ?
9.Masz rodzeństwo ?
10.Ulubione zwierzę ?

Tak jak obiecałam , wyjaśnienie :
Po prostu nie miałam czasu.Miałam strasznie dużo nauki , zarywałam noce.Przez to w dzień byłam niewyspana i nie miałam siły pisać.