*Narrator*
Austin i Ally udali się na spacer do parku.Tymczasem w zamku królowa Elżbieta oraz Laura rozmawiają o Austinie.
- Lauro , co myślisz o Austinie ? - zapytała Elżbieta.
- Uważam , że nie jest on dobrym kandydatem do bycia królem - odparła.
- Ależ dlaczego ? - zapytała zdumiona królowa.
- Nie pochodzi ze szlachetnej rodziny , nie jest bogaty... - zaczęła wymieniać ale królowa jej przerwała.
- Najważniejsze , że to do niego należy serce Allyson - odparła z poważną miną.
- Ale on nie jest odpowiednim kandydatem - protestowała nadal blondynka.
- Nie każdy musi być kimś więcej niż zwykłą osobą , żeby stać się kimś ważnym.On i Ally się kochają , a to jest najważniejsze - odparła królowa.
- Ale skąd pewność , że to prawdziwa miłość ? - zapytała chłodno.
- To po prostu widać - odparła królowa wychodząc z pokoju Laury.
*Austin*
Właśnie wróciliśmy z Ally ze spaceru.Londyn to naprawdę piękne miejsce.Jest tutaj tak romantycznie... Pocałunek w deszczu - to coś o czym zawsze marzyłem.I dzisiaj moje marzenie się spełniło.To magiczne wydarzenie uwiecznili fotoreporterzy.No tak , właśnie wróciliśmy.Byliśmy przemoczeni więc od razu poszliśmy się przebrać.Byłem już gotowy , więc zszedłem na dół.Ally się jeszcze przebierała.
- Austin powinieneś wyglądać bardziej elegancko - powiedziała zimno Laura.
Spojrzałem na swój strój - miałem na sobie lekko niebieską koszulę , czarne spodnie i buty w tym samym kolorze.
- To znaczy ? - zapytałem.
- Krawat , marynarka... - odparła i wróciła do swoich zajęć.
Zdziwiło mnie jej zachowanie.Jest na mnie zła ? Ale za co ? Nie wiem... Wróciłem na górę.Wszedłem do pokoju , Ally była już gotowa.
- Podoba Ci się ? - zapytała wykonując powolny obrót.
- Ślicznie , jak zwykle - odparłem z uśmiechem.
Dziewczyna odwzajemniła gest i powoli do mnie podeszła.Jeju , wyglądała jak anioł ! Zbliżała się do mnie powoli , w świetle słońca a delikatny wiatr wlatujący przez otwarte okno lekko rozwiewał jej piękne , długie włosy.
- Jesteś śliczna - powiedziałem zatracając się w jej czekoladowych oczach.
- Dziękuję - powiedziała słodko.
Podszedłem do niej jeszcze bliżej i delikatnie musnąłem jej usta.Dziewczyna odwzajemniła gest.Gdy zabrakło nam tchu , oderwaliśmy się od siebie.Patrzyliśmy sobie w oczy.
- Kocham Cię - powiedziała Ally.
- Ja Ciebie też - odparłem z uśmiechem.
Rozmawialiśmy do późnego wieczora.W końcu postanowiliśmy iść spać.Położyliśmy się do łóżka.
Ally szybko zasnęła jednak ja cały czas przewracałem się z boku na bok.Westchnąłem i po cichu wstałem.Wyszedłem z pokoju i zszedłem na dół po schodach.Skierowałem się do kuchni aby się czegoś napić.Jednak przechodząc obok jednego z wielu pokoi usłyszałem jakieś szmery.Zatrzymałem się pod drzwiami.
- Teraz już wszystko przepadło ! To on zasiądzie na tronie a nie ty ! - usłyszałem głos Laury.
- I co z tego ? Ja i tak tego nie chciałem.To ty to zaplanowałaś - odparł chłopak.
Znam ten głos... To przecież... Harry.Tak , to na pewno on.
- Och , ty głupi ! Z czego my będziemy żyć ? Kiedy ta starucha umrze , ty mógłbyś zasiąść na tronie ! Ja zostałabym w zamku , a ty byłbyś najważniejszy w całym królestwie ! A teraz co ? - powiedziała z wściekłością.
- Będziemy sobie spokojnie żyć w cieniu rodziny królewskiej ? - zaproponował niepewnie brunet.
- Nie idioto ! Ten cały Austin zmarnował ci życie ! - powiedziała Laura.
- A może jest miły ? - zapytał jeszcze bardziej niepewnie.
- Na pewno nie ! Zrozum , gdybyś wyszedł za Ally miałbyś wszystko ! A teraz nie masz nic - powiedziała groźnie.
- Może masz rację... - odparł chłopak.
- Mam.I jeszcze się o tym przekonasz - odparła pewnie Laura.
Zdziwiony i zaniepokojony wróciłem do pokoju i położyłem się na łóżku.
*Następnego dnia*
Obudziłem się z myślą , że powinienem powiedzieć Ally o wczorajszej sytuacji.
- Ally , możemy porozmawiać ? - zapytałem po śniadaniu.
- Jasne - odparła - O co chodzi ?
- Chodzi o Laurę i Harrego... Wczoraj słyszałem ich rozmowę i mówili , że nie powinienem być przyszłym królem , że się nie nadaję , że nie pochodzę ze szlachetnej rodziny... Że to Harry powinien być na moim miejscu - powiedziałem szczerze.
- Naprawdę ? Jakoś nie wierzę , aby mogli coś takiego powiedzieć.Są przecież dla ciebie bardzo mili - odparła.
- No właśnie nie ! Jak nikt nie widzi , wcale nie są tacy mili.Ally , czemu mi nie wierzysz ? - odrzekłem.
- Bo przesadzasz - odparła wstając.
Wyszła z pokoju.Usiadłem na łóżku i westchnąłem.Czy to początek kolejnych kłopotów ?
----------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest rozdział :D Wiem , że krótki - ale kochani , naprawdę nie mam czasu.Nie dość , że nie mam jeszcze ferii to w środę były próbne testy.Mi poszły nieźle , ale moja klasa napisała najgorzej w historii szkoły... Tsa... 6c zapisze się na karcie historii... Ogólnie nauczyciele są przez te sprawdziany wściekli i strasznie nas cisną.Ciągle kartkówki , sprawdziany itp... Ale pisanie bloga się przydaje - po pierwsze 6 z dyktanda (to już jakiś czas temu) po drugie - najlepiej napisane wypracowanie na teście :D Dobra aniołki , lecę ;* Naprawdę nie wiem kiedy next... Może w weekend ? Przepraszam was... Komentujcie.
13 komentarzy (od różnych osób) - next.
PS Niepozorna - wiadomość ode mnie czeka na twojej poczcie ;)